Przepis na Chwyty


Strona Główna
Przepis na Chwyty
Przepis na Chwyty 2
Księga Gości
Linki
O Autorze
Szukasz darmowego miejsca na swoją stronę? Kliknij!

Szukasz darmowego miejsca na swoją stronę?Kliknij!


Strona Speleoklubu Świętokrzyskiego

Nudny wstęp :)

Jak już wspomniałem na stronie głównej, sam szukając info o produkcji własnych chwytów znalazłem tylko jedną stronkę poświęconą tej tematyce po polsku. Była to stronka LEPI'ego , który bardzo dokładnie opisuje na niej produkcje można by powiedzieć "profesjonalnych" chwytów z żywicy epoksydowej, prawie takich jakie można kupić w prawie każdym sklepie wspinaczkowym.
Po przeczytaniu całej strony postanowiłem, że sam zacznę produkcje chwytów.
Jednak mój entuzjazm nie trwał długo, w mieście w którym mieszkam(Kielce)nigdzie nie mogłem znaleźć odpowiedniej żywicy epoksydowej i utwardzacza sprzedawanych detalicznie :( . Kliknij aby powiększyć
W tym wypadku byłem zmuszony zmienić materiał. Posiłkując się zawartością pewnej amerykańskiej strony opisującą produkcje chwytów z cementu, wiedzy zaczerpniętej od kumpli, opisu budowy ścianki ze strony Świętokrzyskiego Klubu Alpinistycznego postanowiłem, że będę produkował chwyty z Atlasu Plus. Ci którzy kleili już kiedyś płytki to wiedzą co to jest, dla reszty wytłumaczę, że jest to zaprawa klejowa właśnie do płytek.
Czemu właśnie Atlas Plus, a nie np. zwykły cement? Po pierwsze, jest mocniejszy, bardziej elastyczny niż zwykły cement, ma dobre parametry tarciowe, wiąże szybciej i mocniej, jest bardziej wytrzymały na ścieranie i łatwiejszy w uzyciu, a po drugie, że jest to materiał już w pewnym zakresie sprawdzony, w odróżnieniu od innych podobnych, często tańszych klei.

A więc przejdźmy do konkretów :)


Co będzie nam potrzebne(tj. z czego ja korzystałem):

  • 10 kg zaprawy klejowej Atlas Plus, na początek :). I tu ważne jest żeby był to Atlas Plus , a nie zwykły Atlas, bo wersja Plus choć droższa, jest mocniejsza i elastyczniejsza Można go dostać w każdym sklepie budowlanym, marketach budowlanych( Obi, Nomi, Praktiker) cena ok. 30zł ( jest też wersja 25 kg za ok. 50 zł).

  • Kołki rozporowe średnica 10mm(na śruby 8mm),polecam Hilti HKD-M8, choć można też używać Technox TM8. Hilti są lepsze bo pozwalaja w odróżnieniu do Technox-ów wielokrotnie wykręcać i zmieniać tym samym chwyty montowane do ściany.
    Kliknij aby powiększyć
  • Śruby imbusowe 8mm, lub zwykłe o ile chwyt pozwala na użycie klucza nasadkowego do wkręcenia. Najlepiej z oznaczeniem 8.8, bo mają większą wytrzymałośc.

  • Trochę podkładek pod śruby. Podkładki o większej średnicy pozwalają użyć normalnych śrub i rozłożyć siłę na większą powierzchnię chwytu.Kliknij aby powiększyć

  • Dobry klucz imbusowy/komplet nasadkowych

  • Tekturowe opakowanie na formę, troche folii do wyścielenia wnętrza. Odzielny kawałek cieńkiej folii umożliwiajacy wyjęcie chwytu z formy po zalaniu.

  • Młotek, kombinerki, pilnik, brzeszczot.

  • Waga do dokładnego odmierzenia ilości potrzebnego kleju.

  • Jakieś wiaderko na mieszanie zaprawy z wodą, coś do mieszania, odmierzania ilości potrzebnej wody i umieszczania podkładki na odpowieniej głębokości.

  • Gotowe chwyty, pomocne przy robieniu form do wylewania tych z atlasu. Nie są one niezbędne, chwyty można samamu zaprojektować ale gotowe bardzo ułatwiają robienie form i przyszłą masowa produkcje.

  • Gips na robienie form. Rodzaj nie robi różnicy może być najtańszy, ok. 10zł za 15kg

  • Wiertarkę + wiertła 9mm i 10mm do betonu.

  • Superplastyfikator np. ARPOMENT L lub P(P lepszy) - dodatek do betonu, nie wnikajać w szczegóły skraca czas wiązania kleju, zmniejsza ilosć wody potrzebnej do rozrobienie zaprawy, zwiększa wytrzymałość. Nie jest niezbędny ale kiedy jest ryzyko ze chwyt może pęknąc poleciłbym jego użycie. Cena ok. 10zł za 1 litr, istnieja tez większe opakowania.

  • Mikrozbrojenie z włókna szklanego które można dodać do zaprawy. Różnież nie jest niezbędne ale daje dużo do wytrzymałości. Dzięki mikrozbrojeniu chwyt nadal się trzyma i nie rozpada się na kawałki, nawet pomimo dużych pęknieć. Cena ok.6zł za opak. 125g.

    Kiedy mamy już zgromadzone wszystkie materiały możemy przystąpić do następnego kroku, czyli robienia form.

    Kliknij aby powiększyć Oczywiście trzeba pamiętać, że Atlas jest mniej wytrzymały niż żywica i przykręcanie cieńkich/małych chwytów bezpośrednio do ściany może się skończyć ich pęknięciem. Jeśli mamy do dyspozycji już gotowe chwyty to dzięki nim możemy zrobić formy z gipsu. Proces zrobienia formy sprowadza się do rozrobienia odpowiedniej ilosci gipsu i wlaniu jej do wsześniej przygotowanego tekturowego pudełka wyścielonego folią, która nie pozwoli rozmięknąć opakowaniu i umożliwi późniejsze wyjecie z niego formy. Po wlaniu gipsu wciskamy do środka nasz chwyt którego negatyw chcemy otrzymać, możemy chwyt z dołu dodatkowo lekko obłożyć cieńką folią ułatwiajacą jego późniejsze wyjecie. Odczekujemy ok. 30 minut aż gips zastygnie i z brzeszczotem w ręku przystępujemy do wyciągania chwytu z formy. Brzeszczot potrzebny jest do rozcięcia z dołu formy na pół, co umożliwi wyjecie chwytu. Po rozcieciu jeśli chwyt nie chce wyjsć, możemy posłuzyć się np. śrubokrętem i wykorzystać go delikatnie jak klin do odczepienia ścian chwytu od formy.

    Po zrobieniu odpowiednich form, możemy wreście przejść do sedna sprawy.

    Wsypujemy klej do pojemnika w którym będziemy wyrabiac zaprawę, jeśli mamy wagę to możemy go zważyć żeby precyzyjniej odmierzyć wszystkie składniki. Następnie jeśli mamy superplastyfikator to dodajemy go na początku w stosunku powiedzmy od 1:20 do 1:10. Póżniej odmierzamy ilosć wody w proporcji ok. 1:10 i mieszając całosć powoli dodajemy. Jeśli nie uzywamy superplastyfikatora to należy odmierzyć w stosunku ok. 1:6 do kleju ilosć wody. Jeśli zaprawa jest już dobrze płynna możemy skończyc z dolewaniem wody dorzucić troche włokien szklanych mikrozbrojenia. Jeśli nadal jest gęsta można dolać znów troche superplastyfikatora i wody. Głowna zasada jest taka żeby uzywać przy wyrabianiu zaprawy jak najmniej wody co zwiekszy wytrzymałość i nie przesadzać z superpastyfikatorem; zachowując jednosześnie dobrą płynnośc mieszanki, aby móc później w miarę łatwo zalać formę.

    Po rozrobieniu zaprawy możemy przystąpić do wlewania jej do form.

    Kliknij aby powiększyć Po umieszczeniu zaprawy w formie w zależności od wysokości chwytu i posiadanych śrub decydujemy czy, i jak głębokie zagłębienie robimy na podkładkę z którą stykać się będzie główka śruby. Miejsce na nią należy zaplanować biorąc pod uwagę rozkład ciężaru, dźwignie itp. Generalnie miejsce to powinno być jak najbliżej chwytanej części chwytu, uwzględniając pewien odstęp. Następnie mamy do wyboru 2 sposoby umieszczenia podkładki pod śrubę w chwycie i zrobienie dziury na samą śrubę: 1) najpierw kładziemy na wyznaczonym miejscy na chwycie podkładkę, następnie w otwór wkładałem śrubę, a podkładkę wciskałem na odpowiednią głębokość kawałkiem uciętej rurki o średnicy większej niż główka śruby. Ogólnie tutaj bardzo ważne jest, aby otwór na śrubę był dokładnie prostopadły do spodu chwytu,Kliknij aby powiększyć w przeciwnym wypadku chwyt nie będzie chciał się prawidłowo przykręcić do ściany. 2) Wcisnać podkładke na opowiednie miejsce na oko i po wyjęciu chwytu z formy wiertarką wywiercic otwór na śrubę. Pierwszy sposób choć bardziej czasochłonny to jednak dokładniejszy. Podkładkę nie należy wciskać zbyt głeboko, bo powoduje to utratę wytrzymałosci.

    Kliknij aby powiększyć Takie chwyty w formach powinniśmy zostawić na ok. 12 godzin w temp. pokojowej do wstępnego zastygnięcia. Wyciagamy chwyt z formy trzymająć za folie, nastepnie musimy się pozbyć foli ze spodu. Kładziemy chwyt na kawałku sztywnej tektury i na górę kładziemy drugi kawałek tektury, energiczmym ruchem przekręcamy chwyt wokół o 180 stopni żeby leżał na kawałku tektury która poczatkowo była na jego górze. Po wyciągnięciu z formy, można poprawić otwory na śruby, usunąć ostre krawędzie i różne nierówności. Obracamy chwyt co dzień żeby równomiernie zastygł z obu stron. Jeśli nie korzystaliśmy z superplastyfikatora należy albo owinąć każdy chwyt w jakiś mokry kawałek materiału a następnie szczelnie w folie, albo włożyć do jakegoś szczelnego pojemnika wypełnionego wilgotną ziemią. Ma to pozwolić zaprawie absorbować wilgoć i wiązać się, zamieniając ją w bardzo twardy klej. Tak zapakowane chwyty zostawiamy na jakieś 5-7 dni w ciemnym miejscu i po wyjęciu pozwalamy im "wysychać" przez kolejne 1-2. Na koniec można chwyty potraktować jeszcze brzeszczotem, poprawiajać krawędzie i równająć spód.

    Po tym można przystąpić do montowania ich do ściany lub drewnianej/wiórowej płyty.

    Ja montowałem moje chwyty w betonie, więc ten proces będę dalej opisywał.

    Najpierw musimy zaplanować gdzie mają się nasze chwyty znaleźć, tak aby wykorzystać maksymalnie daną ścianę i zostawić trochę miejsca w przyszłości na rozbudowę. Po zaznaczeniu na ścianie miejsc w, których będą znajdować się nasze chwyty, możemy przystąpić do wiercenia. Jeżeli wiercimy w dachu lub przewieszce, dobrze jest wyciąć z kartonu dość spory okrąg i założyć na wiertło, aby uniknąć wpadaniu pyłu do wiertarki. Oczywiście nie wspominając o czapce na głowę, okularach i chustce na usta aby nie wdychać pyłu. Najpierw poleciłbym nawiercenie dziur używając 9mm wiertła, bo jeżeli coś spiepszymy, to możemy to jeszcze naprawić poszerzając otwór 10mm wiertłem. W zależności od grubości chwytów i używanych śrub musimy dopasować długość otworu do kołka rozporowego. Otwór w zalezności od średnicy kołka wg. producenta powinien mieć z 4cm, choć długość może być też mniejsza w zależności od materiału w jakim wiercimy. Otwór oczywiście również powinien być prostopadły do powierzchni ściany. Po wywierceniu 9mm otworu należy sprawdzić czy jest on prostopadły i poszerzyć go używając 10mm wiertła.

    Mając już gotowe otwory możemy zacząć montować chwyty.

    Kliknij aby powiększyćWciskamy nakręcony na śrube kołek do otworu na odpowiedną głebokość, i wkręcamy śrubę aż do zakotwiczenia kołka. Wykręcamy śrubę i montujemy chwyt. I to by było na tyle....

    Chwyty zamontowałem w ok. 135-140 stopniowej przewieszce :), w piwnicy. Ściana malutka ale majac nawet krótką chwilkę można wyskoczyć na mała sesyjkę i rozprostować szpona.

    The End.

    I to by było właściwie na tyle, aby mieć pełną wiedzę i perspektywę na problem poleciłbym przeczytać opisy budowy ścianki LEPI'ego i pakerni w piwnicy ze strony Świętokrzyskiego Klubu Alpinistycznego przed rozpoczęciem budowy.
    Na konieć jeszcze mała uwaga: wykonująć własne chwyty, nie musicie się za wszelką cenę trzymać mojego przepisu, ani sposobu ich robienia. Częściowo trzeba polegać również na własnych eksperymentach i doświadczeniach w ich robieniu. Umieszczając ten artykuł chciałem głownie, podpowiedzieć wam z jakiego materiału można produkować chwyty i przekazać moje osobiste doświadczenia zebrane w czasie ich wykonywania.
    W razie pytań, problemów, sugestii i błędów mail me.

    Na koniec mogę wam tylko życzyć, braku problemów z budową własnych ścianek i wielu udanych chwytów :)